Jan Gajos - trener, autor, przedsiębiorca
Zaczynałem w 2008 jako 21-latek z teczką slajdów ściągniętych od amerykańskich coachów. Wchodziłem na salę, robiłem hałas, ludzie klaskali, a ja wracałem do domu przekonany, że właśnie zmieniam czyjeś życie. Myślałem, że to genialne. Dziś wiem, że to była najdroższa forma rozrywki, jaką ludzie mogli sobie kupić.
Wszystko pękło we mnie w jednym konkretnym dniu: jesień 2013. Skończyłem ośmiogodzinny warsztat o "przełamywaniu blokad". Brawa, zdjęcia, zachwyt. Trzy miesiące później dostałem wiadomość od jednej z uczestniczek - jedno zdanie, które chodzi za mną do dziś: "Janek, w poniedziałek wróciłem do tego samego, co wcześniej. Tylko teraz miałem na to ładniejsze słowa."
Odłożyłem to na tydzień i pierwszy raz od lat usiadłem z pytaniem, którego trenerzy sobie nie zadają: dlaczego ludzie wracają do starych zachowań, kiedy emocje opadną? Nie "jak zmotywować mocniej", nie "jak zrobić lepszy warsztat" - tylko: co dokładnie dzieje się w głowie człowieka między piątkowym zachwytem a poniedziałkową reakcją na pierwszy stres.
Trzy lata zajęło mi przekopanie się przez literaturę, której nikt w branży szkoleniowej nie czyta, bo nie da się jej streścić na slajdzie: Lally, Wood, Beck, Hayes, Duhigg, Clear, Bjork, Kahneman. Nie cytuję ich, bo to brzmi mądrze. Cytuję, bo każde zdanie z Mind Architect ma publikację, na której stoi.
Przez kolejne lata sprawdzałem to nie w teorii, ale w pracy z prawdziwymi ludźmi: z kobietą, która wracała do pracy po przerwie i nie umiała upomnieć się o swoje. Z rodzicem, który kochał swoje dziecko, a i tak codziennie podnosił na nie głos wbrew sobie. Z osobą, która trzeci raz w tygodniu mówiła "tak", choć w środku krzyczała "nie". Z kimś, kto bał się jednej siedmiominutowej rozmowy bardziej niż całego miesiąca pracy. 50 tysięcy ludzi później (skumulowane szkolenia, sale otwarte i webinary 2008-2025; ewidencja szkolen.jangajos.pl) wiem dokładnie, gdzie to pęka i jak to wzmocnić.
W styczniu 2015 z tej pracy powstał mój pierwszy realny program - Wyzwanie 90 Dni. To był przełom: pierwszy raz ludzie nie wracali do starych kolein po trzech tygodniach. Od jego premiery na bieżąco śledziłem nowe badania naukowe - i po 11 latach zebrałem taką pulę wiedzy, że stało się jasne: czas na nowy rozdział. Dużo lepszy, bardziej dopracowany, profesjonalny, w całości oparty na badaniach naukowych - ale ani trochę mniej emocjonujący dla Ciebie. Tym rozdziałem jest Mind Architect. Nie kurs napisany w weekend, tylko odpowiedź na pytanie, którego nie zadałem sobie w 2008: co zostaje, kiedy brawa cichną?